Rynki europejskie odbijają: Złoto po rekordzie i zmiany w Japonii

Ostrożne odbicie na giełdach Starego Kontynentu

Wtorkowa sesja handlowa przyniosła wyczekiwane uspokojenie nastrojów, a rynki europejskie rozpoczęły dzień od umiarkowanych wzrostów. Po okresie zwiększonej zmienności i ostatnich spadkach, inwestorzy wykazują powściągliwy optymizm, choć w tle wciąż dominują napięcia geopolityczne oraz niepewność dotycząca globalnej polityki monetarnej.

Podczas gdy indeksy w Europie otwierały się na zielono, rynki azjatyckie kontynuowały swoją pozytywną passę, reagując na istotne zmiany polityczne w regionie. Tymczasem kontrakty terminowe w Stanach Zjednoczonych odnotowały niewielką korektę, co sugeruje, że amerykańscy gracze giełdowi przygotowują się na publikację kluczowych raportów kwartalnych największych korporacji.

W centrum uwagi pozostają rynki europejskie, które starają się odrobić straty z poprzednich dni. Analitycy wskazują, że kluczowym czynnikiem kształtującym nastroje jest obecnie oczekiwanie na dalsze decyzje banków centralnych oraz rozwój sytuacji w relacjach handlowych między mocarstwami.

Mediolan na czele wzrostów dzięki sektorowi bankowemu

Najsilniejszą dynamikę wzrostową w godzinach przedpołudniowych wykazywała giełda w Mediolanie, gdzie główny indeks zyskał 0,80%. Motorem napędowym włoskiego parkietu były przede wszystkim akcje gigantów bankowych, takich jak UniCredit oraz Intesa Sanpaolo, które tradycyjnie silnie reagują na stabilizację rentowności obligacji.

Pozytywny wpływ na włoskie notowania miały również spółki z sektora energetycznego i obronnego. Koncern Eni oraz Leonardo, lider w dziedzinie technologii lotniczych i zbrojeniowych, odnotowały solidne zyski, co potwierdza zainteresowanie inwestorów spółkami o ugruntowanej pozycji rynkowej w okresach niepewności.

W tym samym czasie londyński indeks FTSE 100 wzrósł o 0,22%. Wsparcie dla brytyjskiego rynku zapewniły spółki użyteczności publicznej oraz sektor energetyczny, które dla wielu inwestorów stanowią obecnie bezpieczną alternatywę dla bardziej ryzykownych aktywów technologicznych.

Sektor zbrojeniowy i udany debiut TKMS we Frankfurcie

Niemiecki indeks DAX zanotował nieznaczny spadek o 0,13%, jednak uwaga inwestorów we Frankfurcie skupiła się na sektorze obronnym. Rynki europejskie bacznie przyglądały się kontynuacji udanego debiutu firmy TKMS, producenta okrętów wojennych i łodzi podwodnych.

Akcje TKMS, po poniedziałkowym debiucie na poziomie 60 euro, we wtorek rano zyskały kolejne 6,28%. Dobra passa nie ominęła również koncernu Rheinmetall AG, który wzrósł o 0,48%, co kontrastowało z lekkim spadkiem brytyjskiego BAE Systems o 0,91%.

  • Airbus, Thales i Leonardo ogłosiły plany fuzji w segmencie satelitarnym.
  • Akcje Leonardo wzrosły o 0,56% w reakcji na te doniesienia.
  • Francuski indeks CAC 40 zanotował skromny wzrost o 0,13%.

Eksperci tacy jak Russ Mould z AJ Bell podkreślają, że optymizm z Wall Street rozlał się na Europę. Obecnie uwaga inwestorów przesuwa się w stronę nadchodzącego sezonu raportowania wyników finansowych oraz potencjalnych obniżek stóp procentowych w USA.

Złoto koryguje kurs po osiągnięciu historycznego rekordu

Na rynku surowców doszło do istotnego przesilenia, gdy ceny złota osiągnęły nowy, historyczny szczyt na poziomie 4390 dolarów za uncję. Po ustanowieniu tego rekordu nastąpiła jednak szybka realizacja zysków, co doprowadziło do spadku wartości kruszcu o blisko 2% w ciągu kilku godzin.

Mimo tej korekty, złoto pozostaje jednym z najlepiej radzących sobie aktywów w tym roku, notując wzrost o 60% od stycznia. Popyt na „bezpieczną przystań” jest napędzany przez eskalację konfliktów na świecie, słabnącego dolara oraz obawy o stabilność globalnego systemu finansowego.

Bank HSBC opublikował optymistyczne prognozy, sugerując, że hossa na rynku metali szlachetnych może potrwać do 2026 roku. Analitycy banku przewidują, że cena złota może w tym okresie sięgnąć nawet poziomu 5000 dolarów za uncję, jeśli obecne trendy makroekonomiczne zostaną utrzymane.

Japonia z pierwszą kobietą-premierem i wzrosty w Azji

Rynki azjatyckie zakończyły sesję na plusie, a szczególną uwagę przykuły notowania w Tokio. Japoński indeks zbliżył się do psychologicznej bariery 50 000 punktów po historycznym wyborze Sany Takaichi na stanowisko premiera Japonii.

Takaichi, znana z konserwatywnych poglądów gospodarczych, opowiada się za spowolnieniem cyklu podwyżek stóp procentowych. Taka retoryka wpłynęła na osłabienie jena, który osiągnął poziom 151,31 za dolara, co jest korzystne dla japońskich eksporterów, ale utrudnia walkę z inflacją.

W Chinach również panowały dobre nastroje przed zbliżającym się posiedzeniem Komunistycznej Partii Chin, na którym ustalony zostanie plan gospodarczy na kolejne pięć lat. Indeks Shanghai Composite wzrósł o 1,36%, a Hang Seng w Hongkongu o 0,65%.

Oczekiwanie na wyniki gigantów i dane z USA

Inwestorzy z niepokojem obserwują sytuację w Stanach Zjednoczonych, gdzie shutdown rządu opóźnia publikację kluczowych danych makroekonomicznych. Brak aktualnych informacji o inflacji i rynku pracy utrudnia Rezerwie Federalnej podejmowanie decyzji o skali kolejnych obniżek stóp procentowych.

W tym tygodniu rynki europejskie i amerykańskie będą żyły raportami finansowymi wielkich korporacji. Na liście znajdują się tacy giganci jak Coca-Cola, Tesla oraz Procter & Gamble, których wyniki pokażą, jak realna gospodarka radzi sobie z presją kosztową i wysokimi cenami energii.

Dodatkowym czynnikiem stabilizującym nastroje są nadzieje na spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem. Potencjalne złagodzenie napięć handlowych między USA a Chinami mogłoby stać się silnym impulsem do kontynuacji wzrostów na globalnych parkietach w nadchodzących miesiącach.